Maj, 2012
Dystans całkowity: | 659.15 km (w terenie 545.45 km; 82.75%) |
Czas w ruchu: | 35:19 |
Średnia prędkość: | 18.66 km/h |
Maksymalna prędkość: | 46.07 km/h |
Maks. tętno maksymalne: | 196 (100 %) |
Maks. tętno średnie: | 171 (87 %) |
Suma kalorii: | 17448 kcal |
Liczba aktywności: | 21 |
Średnio na aktywność: | 31.39 km i 1h 40m |
Więcej statystyk |
Trening Lasek Marceliński
d a n e w y j a z d u
31.60 km
31.60 km teren
01:46 h
Pr.śr.:17.89 km/h
Pr.max:39.71 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent El Nino - trening - spec2011
Kategoria Trening
Lasek i kupon do śzczęscia
d a n e w y j a z d u
30.48 km
30.48 km teren
01:30 h
Pr.śr.:20.32 km/h
Pr.max:43.05 km/h
Temperatura:21.0
HR max:174 ( 88%)
HR avg:131 ( 66%)
Podjazdy: m
Kalorie: 744 kcal
Rower:Accent El Nino - zawody - spec2011
0:52:04 (69%) HZ 080--137
0:23:29 (31%) FZ 137--175
0:00:00 (00%) PZ 175--196
Kategoria Trening
Lasek Marceliński i obiadek na działce u rodziców
d a n e w y j a z d u
33.72 km
33.72 km teren
01:55 h
Pr.śr.:17.59 km/h
Pr.max:44.30 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent El Nino - zawody - spec2011
Pogoda idealna na rower, i wybrałem się do rodziców na obiadek - 10 km. Niestety minąłem się z siostrą, jej mężem i małym Grzesiem więc sam się obsłużyłem jedzeniem. Gadka szmatka z rodzicami i powrót do Lasku Marcelińskiego z planem 20 podjazdów, a później próba pobicia rekordu zjazdu z górki. Podjazdy nad wyraz lekko i na średniej tarczy - finalnie ze 26 podjazdów w niezłym tempie. Próba zjazdu prawie się udała tylko zakończyła się ostrym hamowaniem po trawie i glebą na zboczu przed dziewczyną ,która biegła po ścieżce - wyhamowałem 0.5 metr przed nią. Finalnie rekord pobiłem 44km, ale szyja mnie boli coś sobie naciągnąłem i nosem przywaliłem w rękę, która trzymała kierownicę.
Lasek na spokojnie
d a n e w y j a z d u
27.89 km
27.89 km teren
01:33 h
Pr.śr.:17.99 km/h
Pr.max:43.87 km/h
Temperatura:21.0
HR max:157 ( 80%)
HR avg:116 ( 59%)
Podjazdy: m
Kalorie: 533 kcal
Rower:Accent El Nino - zawody - spec2011
1:06:55 (93%) HZ 080--137
0:04:20 (06%) FZ 137--175
0:00:00 (00%) PZ 175--196
Kategoria Trening
Usługa transportowa na działkę rodziców :)
d a n e w y j a z d u
17.83 km
17.83 km teren
00:58 h
Pr.śr.:18.44 km/h
Pr.max:40.77 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent El Nino - trening - spec2011
Kategoria Do domu i z powrotem
Lasek Marceliński
d a n e w y j a z d u
31.26 km
31.26 km teren
01:27 h
Pr.śr.:21.56 km/h
Pr.max:40.41 km/h
Temperatura:26.0
HR max:172 ( 87%)
HR avg:133 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: 968 kcal
Rower:Accent El Nino - zawody - spec2011
0:56:57 (59%) HZ 080--137
0:38:33 (40%) FZ 137--175
0:00:00 (00%) PZ 175--196
Zostałem zaskoczony stojąc na szczycie - przybył sam Josip z kolegą i mnie rozpoznał i pamiętam imię - jestem pod wielkim wrażeniem.
Kategoria Trening
Grand Prix - Maraton Gniezno
d a n e w y j a z d u
66.00 km
66.00 km teren
03:14 h
Pr.śr.:20.41 km/h
Pr.max:40.77 km/h
Temperatura:29.0
HR max:196 (100%)
HR avg:171 ( 87%)
Podjazdy: m
Kalorie: 2985 kcal
Rower:Accent El Nino - trening - spec2011
Wczesna pobudka o 5 rano i zjadłem porządne śniadanko jak nigdy ryż i mięcho dodatkowo w pociągu 2 bułki z miodem a na miejscu batonik corny. Podróż pociągiem poszła expresem bo wybrałem TLK. Na miejscu rejestracja odbywa się dość szybko i wybrałem dystans mega 66km (2 pętle po 33km) - w domu oszacowałem czas przejazdu, ryzyko dostania dubla i limit czasu. Z poprzednich startów mniej więcej znałem trasę i wiedziałem ,że zawsze umierałem na pierwszych kilometrach gdzie jest mnóstwo podjazdów i zjazdów. Jak zwykle wybrałem ostatnie miejsce w sektorze aby swoim tempem pokonać trasę, szybko zostać dopadnięty przez napieraczy z mini.
Tak jak zwykle ostry początek, ale starałem się kontrolować tętno i zostałem wyprzedzony przez wszystkich i nagle mijam Panią SWAT i jeszcze kilka osób - no byłem niesamowicie zaskoczony. Jedyny trudny techniczny odcinek to taka rynna z piachem, która kończy się jeziorem, natomiast trasa za chwilę pnie się do góry twardym ale bardzo trudnym podjazdem, który pokonuje tak 60%. W rynnie poszło jakoś nie tak i glebie, a później zbiegam, puszczając mini. Tak na 10 km Pani SWAT mnie wyprzedza. Niestety samotnie pedałuje, a 20km praktycznie pod wiatr.
Trasa bardzo szybka, natomiast mi całkowicie nie idzie jazda w głębokim piachu gdzie szybko mną rzuca na boki i jadę dość asekuracyjnie. Druga część trasy z wiatrem mniej piachu twarde szutry. Teraz duszę ile wlezie na szybkich fragmentach puszczam hamulce i rzadko kiedy schodzi prędkość poniżej 27 km/h pod koniec około 6km znów te same interwałowe górki - bo wracamy tą samą trasą. Za mną kilka osób zwłaszcza jedna dziewczyna w stroju Rybczyński, przede mną znajomy rywal z rejonów Murowanej około 50 co jedzie bardzo równo i naprawdę trudny to dla mnie przeciwnik. Wjazd na drugą zaczyna się od sekcji XC w Parku a kończy się stromym podjazdem przy jakieś wylotówce. Zawodnik z MR mam w zasięgu wzroku, dopadam małżeństwo ( żonka odpada ze zmęczenia), dziewczyna też jest w zasięgu wzroku. Ponieważ znów pod wiatr jegomość z MR odchodzi szybko, natomiast ja dość często tasuję się z dziewczyną (od Ryby). Gdzieś na 40km mijam się czołówką, a ja mijam ludzi z Mini. Znów piaskowa rynna idzie lepiej ale na końcu znów glebie - za mało wiary w siebie i prędkość za mała. Dziewczyna mnie wyprzedza, ale za chwilę jest ten podjazd i doganiam ją bo też wprowadza. Często tasujemy się mi idzie lepiej na podjazdach i twardych odcinkach natomiast szybka jazda w piachu to jej domena. Gdzieś na 45-50 km doganiam następną dziewczyną, a za chwilę dociąga do nas pechowiec z M5 (po sprawdzeniu okazał się że to M6+) co miał panę a na plecach ciągle widzę dziewczynę (od Ryby). Zbliżamy się do bufetu i znów głęboki piach rzuca mnie i wszyscy mnie biorą - bufet szybko polewka głowy wodą i zaraz doganiam ich - nie oddam tak łatwo mojego miejsca. Znów z wiatrem i planuję atak jest około 18 km do mety. Dodaję gazu i wyprzedzam wszystkich, znów szybka sekcja normalnie lecę :) wybity na na górkach, przelot przez asfalt i pierwszy błąd, nie zwróciłem uwagi na strzałkę i planowałem skręt w prawo, a trasa idzie prosto, kuźwa tracę dwa miejsca. Jestem blisko szybkie szutry i piaskowy zakręt no i się stało jegomość z M5 włączył turbo i odszedł tak szybko że w pagórkowatym terenie normalnie znikł. Znów planuję kolejny atak, a raczej umocnienie pozycji - finalnie udaje się. Wpadam na teren parku mała pętelka może 100 metę a tam jegomość przekracza metę - dosłownie tyle mi zabrakło.
Przed startem miłe chwilę spędzam z koleżanką Dorotą co pierwszy raz w tym roku startuje i znów mi pewnie dołoży z 30 minut, przed samym startem witam się z Sylwią i chwilę rozmawiam z Panem Swat o jego wypadku i rehabilitacji - mówi ,że mięśnie w rejonie kolana osłabły z powodu unieruchomienia biodra.
Na mecie, nie zostałem zdyskwalifikowany i nie przyjechałem ostatni, dostałem kiełbaskę z chlebkiem i wody do woli. Bananów nie jadłem, na pomarańcze nie załapałem się - podobno było mało, tortu z okazji 10 lecia zawodów też nie jadłem - bo to ryzyko w takiej temperaturze, a przecież niedawno podtrułem się i nie pojechałem do Wałbrzycha, zresztą dzisiaj też coś mnie muliło rano.
Finalnie Dorota włożyła mi ze 23 minut, Sylwia 17minut. Przez chwilę rozmawiałem z jegomościem na temat ciśnienia w oponach Race King bo mnie rzucało a Dorota na smart samach czuła się wręcz idealnie - tak na oko miała ze 1.5 bara natomiast jegomość z pucharkiem 3.2 i 3 bar bo Gniezno ma dużo asfaltów - i to co się straci na piachu szybko się nadrabia - znów coś nowego.
Moje odczucia:
Jechało mnie się dość dobrze w takiej temperaturze. Trening siłowy na górce w Lasku Marcelińskim spowodował, że dość często pokonywałem pagórki na średniej tarczy, tylko już przy dużym zmęczeniu jechałem na żółwiku. Na szczycie górki nie było tragedii i nie oddawałem pozycji - jednak musiałem chwilkę pokręcić wolniej. Miałem jeden fragment płaski jak jechałem pod wiatr, że średnia spadła poniżej 20 km. Jak zwykle na piachu mnie rzucało przy dużych prędkościach. Żadnych skurczy i odcięć. Do końca potrafiłem utrzymać stałą prędkość i jeszcze mogłem kilka razy zaatakować.
Proszę o szanownych czytelników o jakieś sugestie treningowe - cel - zwiększyć prędkość wyścigowa, aby opuścić ostatnią 10 ;) na zawodach.
Jak będą finalne wyniki to skoryguję różnice czasowe i są dzięki Josipowi.
1 341 SWAT Sebastian 1990 M-2 Swat Team 1 1 0:33:20( 2) 01:06:03( 9) 2:12:56
.
64 232 BRUŻDZIŃSKI Ryszard 1959 M-5 63 6 0:38:31( 58) 01:12:28( 52) 2:36:31
100 722 KULECZKA Dorota 1978 K-3 Luboń 7 4 0:43:19( 119) 01:21:34( 110) 2:51:23
111 379 RAKOWSKA Gizela 1984 K-2 Northtec8 4 0:44:04( 126) 01:23:24( 123) 2:54:44
115 814 MATYSIAK Sylwia 1978 K-3 Taris 9 5 0:42:47( 110) 01:23:19( 124) 2:57:01
127 518 SWAT Edyta 1965 K-4+ Swat Team 13 2 0:45:26( 138) 01:25:58( 130) 3:04:36
132 335 KOBUS Bogdan 1943 M-6+ T-Kłos 119 2 0:42:06( 103) 01:19:09( 101) 3:13:15
133 759 BOROWICZ Maciej 1977 M-3 DS 120 43 0:47:31( 142) 01:29:00( 134) 3:14:01
134 861 SMYK Dominika 1996 K-1 T-Kłos 14 1 0:44:17( 131) 01:27:03( 132) 3:14:07
135 459 PRAISS Monika 1973 K-3 Rybczyń. 15 8 0:47:41( 143) 01:30:17( 138) 3:14:14
Czy wspomniałem, że były dwa kible na 400 osób i trzeba było czekać 20 minut.
0:01:28 (1%) HZ 080--137
2:13:01 (67%) FZ 137--175
1:04:48 (32%) PZ 175--196
Wraz z dojazdami 84.6 km zrobiłem
Kategoria Zawody - Maraton
Lasek Marceliński - przelot serwisowy przed zawodami - Gniezno
d a n e w y j a z d u
15.42 km
15.42 km teren
00:45 h
Pr.śr.:20.56 km/h
Pr.max:40.41 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent El Nino - zawody - spec2011
Zmiana łańcucha:
Trenining (łąncuch 1 ) 8240 - 8490 (250 km)
ZTR (łąńcuch 2) licznik 8490 -->8892 (402 km)
Trenining (łąncuch 1 ) 8892 -->9300 (= 658)
ZTR (łąńcuch 2) licznik 9300 -->
Kategoria Serwis
Przez Lasek asfaltem tam i z powrotem, a wszędzie wiatr.
d a n e w y j a z d u
40.29 km
0.00 km teren
01:44 h
Pr.śr.:23.24 km/h
Pr.max:33.09 km/h
Temperatura:12.0
HR max:156 ( 79%)
HR avg:128 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: 950 kcal
Rower:Accent El Nino - trening - spec2011
1:03:16 (63%) HZ 080--137
0:35:32 (35%) FZ 137--175
0:00:00 (00%) PZ 175--196
Kategoria Trening
Tam i z powrotem
d a n e w y j a z d u
6.00 km
0.00 km teren
00:37 h
Pr.śr.:9.73 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Accent El Nino - trening - spec2011
Kategoria Do domu i z powrotem